Wysokość siedziska a blat stołu w rustykalnej kuchni
Wysokość siedziska względem blatu to szczegół, który decyduje o tym, czy przy stole siedzi się wygodnie przez wiele godzin, czy po kwadransie zaczyna boleć kręgosłup. W rustykalnej kuchni sprawa jest o tyle trudniejsza, że meble często powstają z grubego drewna, mają własne proporcje i nie trzymają się standardów produkcyjnych. Zanim cokolwiek kupisz lub zamówisz u stolarza, zmierz blat i dopiero do niego dopasuj siedzisko. Odwrotna kolejność prawie zawsze kończy się przeróbkami albo dokładaniem poduszek.
Punktem wyjścia jest odległość między górną powierzchnią blatu a siedziskiem. Dla krzesła przy stole jadalnym wynosi ona zwykle od 27 do 32 cm. Przy takim zapasie udo mieści się pod blatem bez ocierania, a łokieć swobodnie opiera się na krawędzi. Jeśli w kuchni stoją ławki, zydle i taborety rustykalne o różnych wysokościach, ustaw je tak, by każdy miał blat dopasowany do własnego siedziska, a nie odwrotnie. Wtedy nawet mieszany zestaw mebli działa jak przemyślany system, a nie przypadkowy zbiór sprzętów.
Wysokość blatu podaje się od podłogi, więc łatwo policzyć właściwe siedzisko. Standardowy stół jadalny ma blat na 75 cm i do niego pasuje krzesło z siedziskiem na 43–48 cm. Wyspa kuchenna z blatem na 90 cm wymaga hokerów o siedzisku 60–65 cm. Stół baru sięgający 105–110 cm to już taboret z siedziskiem na 75 cm. W rustykalnym wnętrzu blaty bywają grubsze, więc realna wysokość liczy się od ich wierzchniej płaszczyzny, a nie od ramy. Grubość dechy potrafi dodać kilka centymetrów i to one często decydują o komforcie.
Nie kieruj się wyłącznie liczbami. Usiądź na próbnym siedzisku, oprzyj stopy płasko na podłodze albo na poprzeczce, i sprawdź, czy kolana nie wchodzą w blat. Przy niskich siedziskach dodaj podnóżek, przy wysokich zadbaj o stabilność nóg. Warto też zostawić 25–30 cm wolnej przestrzeni na osobę, żeby łokcie się nie stykały. Rustykalne meble z litego drewna są ciężkie i sztywne, więc raz ustawiona wysokość zostaje na lata. Lepiej poświęcić na pomiary pół godziny niż później rozbierać całą jadalnię.